Przejdź do treści
Strona główna » Podcast » O tym skąd wziąć pierwszych klientów na swoje usługi

O tym skąd wziąć pierwszych klientów na swoje usługi

    Odcinek nr 2 podcastu

    Najtrudniejszy moment w każdym biznesie? Pierwszy klient.

    W tym odcinku Marta Paplaczyk pokazuje, jak zdobyć pierwszego klienta na swoje kreatywne usługi nawet jeśli nie masz strony, logo ani portfolio.

    To praktyczny przewodnik dla kobiet, które chcą zacząć przyjemnie zarabiać dobre pieniądze na fajne życie na „swoim”. Dowiesz się:

    • jak określić swoją ofertę i jasno komunikować „w czym pomagam”,

    • gdzie znaleźć pierwszych klientów – także poza Instagramem,

    • jak przełamać strach przed sprzedażą i rozmawiać z klientami bez stresu,

    • jak wykorzystać trzy kręgi kontaktów: bliskich, social media i portale z ogłoszeniami.

    Ten odcinek to konkretne kroki dla kobiet, które chcą zacząć zarabiać jako freelancerka, zbudować dochodowy biznes usługowy lub pracę zdalną z domu. Idealny start dla mam na macierzyńskim, freelancerek i kobiet szukających pracy dodatkowej z elastycznym grafikiem.

    Tu znajdziesz ten odcinek

    Dodatkowe materiały do tego odcinka bezpłatnie pobierzesz tutaj

    Zobacz odcinek

    Pytania do odcinka

    Skąd wziąć pierwszych klientów, gdy dopiero zaczynam biznes usługowy?

    Pierwszych klientów najczęściej nie zdobywa się „przypadkiem”. Kluczowe są trzy elementy: jasne określenie, komu pomagasz i jaki problem rozwiązujesz, przygotowana oferta z widełkami cenowymi oraz aktywne mówienie światu, że prowadzisz biznes. Pierwsi klienci bardzo często pojawiają się z najbliższego otoczenia, poleceń lub bezpośrednich rozmów, a nie z anonimowych grup na Facebooku.

    Czy grupy na Facebooku to dobry sposób na zdobycie pierwszych klientów?

    Grupy na Facebooku należą do tzw. „zimnego ruchu” i zwykle są najmniej skutecznym miejscem na start. To tam najczęściej dochodzi do wojny cenowej i deprecjonowania wartości usług. Jeśli zaczynasz wyłącznie od grup, uczysz klientów, że Twoja praca powinna być tania. To może utrudnić budowanie stabilnego, dobrze płatnego biznesu usługowego.


    Jak zdobyć pierwszego klienta bez doświadczenia i poleceń?

    Brak poleceń nie jest przeszkodą. Kluczowe jest aktywne wyjście do potencjalnych klientów: rozmowy, telefon, mail, kontakt osobisty lub obecność tam, gdzie są Twoi odbiorcy. Pierwsze miesiące to często czas budowania odporności na odmowę, dopracowywania komunikatu sprzedażowego i uczenia się rozmów z klientami — to normalny etap każdego biznesu.

    Dlaczego tak ważne jest, żeby wiedzieć, komu i co sprzedaję?

    Wielu początkujących freelancerów mówi, co potrafi, zamiast mówić, jaki problem rozwiązuje. Klient nie kupuje listy umiejętności, tylko rozwiązanie swojego problemu. Jasno określona grupa docelowa i konkretna oferta sprawiają, że rozmowy sprzedażowe są prostsze, a klient szybciej rozumie, czy jesteś dla niego właściwą osobą.

    Czy muszę być „dobrym sprzedawcą”, żeby zdobyć pierwszych klientów?

    Nie. Sprzedaż w biznesie usługowym nie polega na agresywnych technikach ani manipulacji. Wystarczy świadomość tego, komu pomagasz, co oferujesz i ile to kosztuje. Sprzedaż bardzo często zaczyna się od prostego komunikatu: „tym się zajmuję, taki problem rozwiązuję i w ten sposób można ze mną pracować”.

    Jeśli wolisz czytać

    Jeśli wolisz czytać

    Pozyskanie pierwszego klienta to najtrudniejszy moment w każdym początkującym biznesie usługowym. Zwykle nie ma jeszcze poleceń, sieci kontaktów ani rozpoznawalności — jest tylko pomysł i decyzja, żeby spróbować. Właśnie wtedy okazuje się, że sama umiejętność świadczenia usługi nie wystarcza. Kluczowa staje się sprzedaż i aktywne docieranie do ludzi, którzy mogą zostać klientami.

    Autorka opisuje swoje początki po przeprowadzce do Warszawy, gdzie nie znała praktycznie nikogo i od zera budowała firmę marketingową dla restauracji. Pierwszym krokiem było bardzo proste, ale wymagające działanie: ręczne wyszukiwanie potencjalnych klientów i bezpośredni kontakt. Korzystając z bloga kulinarnego opisującego nowe restauracje, przez kilka tygodni codziennie dzwoniła do kilkunastu lokali. Rozmowy często kończyły się odmową, odesłaniem do ogólnego maila lub całkowitym brakiem zainteresowania. Nie przyniosło to od razu kontraktów, ale pozwoliło wypracować jasny komunikat o tym, komu pomaga i w czym, oswoić się z odmową i zbudować odporność psychiczną, która później okazała się bezcenna.

    Drugim źródłem pierwszych klientów było wykorzystywanie naturalnych sytuacji kontaktu z grupą docelową. Wizyty w restauracjach, rozmowy z obsługą i spontaniczne pytania o marketing prowadziły czasem do bezpośrednich rozmów z właścicielami. W ten sposób pojawiły się pierwsze realne zlecenia i długoterminowa współpraca. Kluczowe było to, że zawsze była gotowa jasno powiedzieć, czym się zajmuje i jak może pomóc, bez agresywnej sprzedaży, ale też bez umniejszania swojej roli.

    Trzecim kanałem były branżowe portale łączące restauratorów z usługodawcami. Aktywny kontakt z osobami prowadzącymi takie platformy i przedstawienie swojej oferty doprowadziły do pozyskania pierwszego klienta w pełni „z zewnątrz”. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych działań było wyjście z inicjatywą i brak czekania, aż ktoś sam się zgłosi.

    Z doświadczenia wynika, że fundamentem sprzedaży nie są techniki ani charyzma, ale jasność. Trzeba wiedzieć, komu się pomaga, jaki problem się rozwiązuje i co dokładnie jest przedmiotem oferty. Równie ważna jest cena — nawet jeśli na początku nie jest idealna, musi istnieć punkt wyjścia. Odpowiedź „to zależy” bez wyjaśnienia, od czego zależy, osłabia pozycję i utrudnia rozmowy z klientami. Oferta powinna być opisana w kategoriach konkretnych pakietów i efektów, a nie listy umiejętności.

    Autorka zwraca uwagę na to, jak ważne jest mówienie światu o tym, czym się zajmujesz. Wiele osób prowadzących kreatywne biznesy unika jasnych deklaracji — nawet w prywatnych sytuacjach — przez co potencjalni klienci po prostu nie wiedzą, że mogą zlecić im pracę. To właśnie brak komunikacji, a nie brak talentu, często zatrzymuje rozwój biznesu.

    Proces pozyskiwania klientów można podzielić na trzy kręgi. Pierwszy to najbliższe otoczenie: znajomi, rodzina, polecenia i prywatne media społecznościowe. Drugi to własne kanały komunikacji, głównie social media, gdzie poprzez treści i portfolio przyciąga się konkretną grupę docelową. Trzeci krąg to tzw. zimny ruch — portale ogłoszeniowe, grupy na Facebooku i platformy freelancerskie. Choć dają dostęp do wielu zleceń, często prowadzą do presji cenowej i trudniejszych relacji z klientami.

    Najważniejszy wniosek jest prosty: sprzedaż nie musi być agresywna ani nieetyczna. Zaczyna się od jasnego komunikowania, kim jesteś, komu pomagasz i jak można z Tobą pracować. Te podstawowe kroki wystarczą, żeby pojawiła się pierwsza trakcja w biznesie i realni, płacący klienci.

    TL;DR (ang. too long; didn’t read)

    Pozyskanie pierwszych klientów to najtrudniejszy moment w każdym biznesie usługowym, szczególnie w branżach kreatywnych takich jak social media, wirtualna asysta, fotografia, projektowanie graficzne czy marketing. Na tym etapie nie brakuje umiejętności, tylko struktury i odwagi w sprzedaży.

    Pierwszym fundamentem zdobycia klientów jest jasność. Jeśli nie wiesz, komu sprzedajesz i jaki problem rozwiązujesz, klient również tego nie zrozumie. Wiele osób na początku mówi: „robię marketing”, „zajmuję się social mediami” albo „pomagam firmom”, ale to nie wystarcza. Skuteczna sprzedaż zaczyna się od precyzyjnego określenia grupy docelowej oraz problemu, który ta grupa chce rozwiązać.

    Drugim kluczowym elementem jest oferta. To, co potrafisz, nie jest tym samym, co sprzedajesz. Długa lista umiejętności nie buduje profesjonalnego wizerunku i utrudnia rozmowę sprzedażową. Dobrze przygotowana oferta zawiera jasno opisany zakres usług, strukturę współpracy oraz punkt wyjścia cenowego. Nawet proste zdanie „moje ceny zaczynają się od X” pozwala przejąć kontrolę nad rozmową z klientem i uniknąć przypadkowych, niedopasowanych zleceń.

    Trzecim filarem pozyskiwania pierwszych klientów jest komunikacja. Wiele biznesów umiera, ponieważ nikt nie wie, że istnieją. Poleganie wyłącznie na poleceniach lub nadziei, że „klient sam się znajdzie”, rzadko działa. Sprzedaż zaczyna się od mówienia światu — najpierw temu najbliższemu — czym się zajmujesz i w jaki sposób można z Tobą współpracować.

    W procesie zdobywania klientów warto myśleć o trzech kręgach. Pierwszy to najbliższe otoczenie: znajomi, rodzina, kontakty z prywatnych mediów społecznościowych. Drugi krąg to własne kanały komunikacji, takie jak Instagram, Facebook, LinkedIn czy inne platformy, gdzie poprzez treści przyciągasz idealnych klientów i budujesz zaufanie. To najbardziej stabilny i przewidywalny sposób pozyskiwania klientów w dłuższej perspektywie. Trzeci krąg to tzw. zimny ruch: portale z ogłoszeniami, grupy na Facebooku, platformy freelancerskie. To miejsce o największej konkurencji i najniższej percepcji wartości usług.

    Pierwszy klient rzadko pojawia się dzięki perfekcyjnej strategii. Najczęściej jest efektem prostych działań: rozmowy, telefonu, maila, publikacji informacji o swojej ofercie lub bycia we właściwym miejscu i czasie. Sprzedaż nie musi być agresywna ani nieetyczna. W biznesie usługowym to najczęściej proces budowania jasności, relacji i zaufania — krok po kroku.

    Jeśli na początku poczujesz opór, stres lub niepewność, to normalne. Każdy stabilny biznes usługowy zaczynał dokładnie w tym samym miejscu: od pierwszej rozmowy, pierwszej odmowy i pierwszego „tak”, które uruchamia dalszą trakcję.